Kategorie
Humor

Kartkóweczka :)

– Moi kochani uczniowie, mam niespodziankę. Dzisiaj… kartkówka!
– O, kurw*a!
– Co powiedziałeś, Władeczku?!
– Pytałem, czy można używać kalkulatora.
– Można.
– A tablicy Mendelejewa?
– Oczywiście, że można.
– A suwaka logarytmicznego?
– Tak.
– Dziękujemy, panie psorze.
– Nie ma sprawy, moi kochani. Uwaga, temat kartkówki: 'Czy Powstanie
Styczniowe jest ważniejsze niż Listopadowe?’

 
Kategorie
Humor

– Nie, kochanie, to nie są…

– Nie, kochanie, to nie są manekiny!
– Nie, nie tu się nic nie sprzedaje…
– Cóż z tego, że jest opisane, to nie są ceny!
– I przymierzalni też tutaj nie ma!
– Chodźmy już!
– Zaraz kostnicę zamykają…

 
Kategorie
Humor

Ech ci studenci…

Idzie młody człowiek ulicą i pod nosem szepcze mantrę:
-K****, k****, k****, k****, k****, k****…
Przechodzący obok staruszek pomyślał:
-O… studenty ćwierkają. Sesja pewno.

 
Kategorie
Humor

Worek z kasą.

Sally i Andy w swą pięćdziesiątą rocznicę ślubu poszli odwiedzić swoją starą
szkołę. Później, kiedy z niej wychodzili, z przejeżdżającej akurat
furgonetki bankowej wypadł im pod nogi worek z pieniędzmi. Nie myśląc wiele
wzięli kasę do domu. Tam Andy zaproponował, by zadzwonić na policję i
zwrócić znalezisko, a Sally obstawała przy tym, aby pieniądze zatrzymać. Na
drugi dzień do drzwi zapukali policjanci.
– Dzień dobry, czy nie widzieli państwo przypadkiem worka z nadrukiem banku,
który, być może, leżał gdzieś na poboczu lub trawniku?
– Nie, niczego nie widzieliśmy panie oficerze – odrzekła Sally, lecz Andy
już wyrwał się do przodu i przytaknął skwapliwie, że owszem wiedzieli i…
– Nie, nie! – zawołała zaraz Sally. – Niech go pan nie słucha, on ma
demencję starczą, Alzheimera, wiele rzeczy mu się wydaje, nie ma kontaktu z
rzeczywistością…
Ale policjant zdążył się już zainteresować. Gestem dłoni uciszył kobietę i
poprosił Andy’ego by opowiedział od początku. Staruszek wziął głęboki wdech
i zaczął:
– To było tak. Kiedy wczoraj Sally i ja wracaliśmy ze szkoły…
– Dobra, John! – zawołał policjant do swego kolegi – Nic tu po nas. Zwijamy
się…

 
Kategorie
Humor

Cholerne płatki :)

6-latek i 4-latek siedzą w pokoju przed zejściem na śniadanie. Starszy mówi:
– Uważam, że pora zacząć przeklinać. Dzisiaj przy śniadaniu obaj użyjemy
słowa „cholera”. Niech się przyzwyczajają.
Zeszli do kuchni, gdzie matka się pyta, co chcą na śniadanie. 6-latek:
– Cholera, nie wiem, może płatki kukurydziane…
Ledwo skończył, już dostał dwa szybkie na dupę i został za rekę odholowany
do pokoju. Matka trzasnęła za nim drzwiami i:
– Posiedzisz sobie w sypialni, aż ci powiem, że możesz wyjść!
Schodzi do kuchni, gdzie młodszy siedzi wyraźnie wstrząśnięty i z
wytrzeszczonymi oczami. Matka się pyta:
– A ty, co chcesz na śniadanie?
– Na pewno nie te cholerne płatki.

 
Kategorie
Humor

Z psychiatryka dzwonię.

– Policja?! Z psychiatryka dzwonię. Pacjent nam spier*dolił!
– Cechy szczególne?
– Łysy i włochaty.
– Łysy i włochaty?! Kurde, to nienormalne!
– Przecież mówię, że z psychiatryka dzwonię…

 
Kategorie
Humor

Pomyłka…

Druga w nocy. Wchodzi pijany facet do domu, ledwo się trzyma na nogach.
Patrzy przed siebie i widzi żonę:
– Heniek, ile razy Ci mówiłam, że możesz wypić góra 2 piwa i o 22 w domu?!
Na co pijany mąż:
– No masz, znowu mi się pomyliło.

 
Kategorie
Humor

Gdzie jest Jasiu?

Nauczyciel wzywa Jasia do odpowiedzi i pyta:
– Ile jest dwa razy dwa?
– Cztery – odpowiada chłopiec bez zastanowienia.
Wtedy nauczyciel rzuca się na niego, łapie za barki i potrząsając pyta:
– Gadaj kim jesteś i co zrobiłeś z Jasiem?

 
Kategorie
Humor

Wiewióra…

– Twoja siostra jest ruda?
– Nie, blond.
– To czemu wołają ją Wiewióra?
– Lubi żołędzie…

 
Kategorie
Humor

Blondynka :)

Blondynka wchodzi do salonu z eksluzywnymi samochodami. Spogląda dookoła:
Porsche, Lamborghini, Ferrari, Jaguary itp. Decyduje się na Jaguara, płaci
gotówka i odjeżdża wozem. Dwa dni później wraca:
– Chcę moje pieniądze z powrotem… Coś strasznie śmierdzi, kiedy używam
hamulców! – stwierdza z naciskiem w głosie.
Sprzedawca nie chce stracić swojej prowizji od sprzedaży. Wsiada do
samochodu obok blondynki, by sprawdzić o co chodzi. Ledwo wsiedli do
samochodu, kobieta nacisnęła gaz do dechy. Samochód ruszył z piskiem opon.
Pęd wtłoczył sprzedawcę w fotel, tak że nie mógł się ruszyć. Po czterech
sekundach mknęli już 120 km/h. Wtedy kobieta skręciła w polną drogę i dalej
przyspiesza. Samochód wąska dróżka pedził już 320 km/h. Sprzedawca
trzymający się pasów, skurczony, wcisnięty w fotel dostrzegł w oddali
opuszczone szlabany na przejeździe kolejowym i odetchnął z ulga.
Przypuszczał, że blondynka zaraz zwolni. Z narastającym zdziwieniem
obserwował jak samochód z niezmienną prędkością mknie prosto na zamknięty przejazd pod koła rozpędzonego pociągu.
Dopiero 40 m przed przejazdem blondynka zwalnia pedał gazu i z całą siłą
naciska na hamulec jednocześnie zaciągając ręczny. Samochód dosłownie
zatrzymuje się milimetry przed szlabanem. Blondynka szybko odwraca się do sprzedawcy i pyta:
– O, właśnie! Czuje pan???!!!
– Czy czuje?? JA W TYM SIEDZE !!!

 
error: