Kategorie
Humor

Antek i Francek wyjechali na sam szczyt Równicy tandemem. Zmęczeni, spoceni, dosłownie ledwo żywi zsiedli z roweru, padli na trawę i długo dochodzili do siebie.
Po złapaniu tchu odzywa się Antek:


– Jo myśloł, że już nie dojademy na wierch. Ostatnie kilkaset metrów to żech stowoł na pyndalach i terozki nóg ni czuja.


Na to Francek:


– A jo sie boł, że nazod pojadymy i cołki czas żech lekko hamowoł…

 
Kategorie
Humor

W sklepie narciarskim:


– Poproszę narty i buty narciarskie rozmiar 57.


– Jaki?!


– 57.


– To po co panu jeszcze narty?

 
Kategorie
Humor

– Gdzieś był i czemu nachlałeś się jak świnia? Przecież obiecałam ci dzisiaj seks!


– Sama sobie odpowiedziałaś.

 
Kategorie
Humor

Poszedł górnik do spowiedzi. Coś tam poopowiadał i po chwili
zastanowienia mówi:


– Prosza ksiyndza, jo mom jeszcze jedyn taki grzych, ino sie wstydza
pedzieć…


– Godej, synu. Miłosierdzie boskie je niyłograniczone.


– Prosza ksiyndza, jo je ze Sosnowca…


– To niy grzych, synu. To gańba!

 
Kategorie
Humor

Pukanie do drzwi pokoju nastolatki.


Ta pyta: – Kto tam?


– To my, czterej jeźdźcy Apokalipsy: Trądzik, Okres, Dieta i Ból istnienia.


– A ten piąty, mały?


– To nasz stażysta: Złamany paznokieć.

 
Kategorie
Humor

– Kochanie, musimy kupić nową szafę.


– Przecież stara jest jeszcze zupełnie dobra.


– No niezbyt, ma strasznie wydeptane dno…

 
Kategorie
Humor

Przychodzi sprzątaczka na skargę do dyrektora kopalni i mówi:


– Wiycie dyrektorze, jak żech wczoraj myła schody to na samiuśkim końcu, przy ostatnim schodku, jak byłach tak schylono, przilecioł jakiś górnik i tak mnie skrzywdził od zadku że szkoda godać!


Na to dyrektor:


– To czemu żeście nie uciekali?!


A na to ona:


– Kaj, na te pomyte?!

 
Kategorie
Humor

Sąsiad dzwoni do sąsiada:


– Wybacz, Józek, że tak późno dzwonię.


Żony długo nie ma. Nie poszła do ciebie przypadkiem?


– Czekaj, zaraz zapytam… Zosiu, przyszłaś
do mnie przypadkiem, czy specjalnie?

 
Kategorie
Humor

Statek płynący do Argentyny zatonął na oceanie. Masztalski ledwie żywy wylądował na bezludnej wyspie. Siedzi tam rok, drugi, trzeci… siódmy. Nagle widzi statek! Macha, krzyczy, wreszcie dostrzega płynącą w jego kierunkti łódź. Łódź dobija do brzegu i wysiada z niej niezwykle seksowna dziewczyna w stroju bikini.


– Toś ty jest Masztalski? – pyta.


– Ja, to jo!


– I wiela lot już tu siedzisz?


– Siedem.


– To musisz być pieronem spragniony? – mówi zalotnie dziewczyna.


Masztalski ożywia się nagle:


– Nie godej, mosz piwo?!

 
Kategorie
Humor

Jednemu górnikowi urodziło sie w trzy miesiące po ślubie dziecko. Koledzy mu na dole doskwierali, że to nie jego, że coś tu nie gro.
Górnik wypił se jednego na odwagę i dalej do swojej baby. Przychodzi i pado jej, że z tym dzieckiem coś mu nie pasuje. A baba jak gębę nie otwarła:


– Co nie pasuje ci? Może rachować nie umiesz! Patrz:
Trzy miesiące jo jest twoja baba.
Trzy miesiące tyś jest mój chłop.
A trzy miesiące my są żonaci.
Wiela to jest razem do kupy? Jest dziewieć miesięcy czy nie?

 
error: