Zauważono, że ludzie spóźniający się na umówione spotkania, zawsze są
weselsi od osób czekających na nich.
Walentynki…
Interes kwitnie…
Oj! Oj! Oj! :)
Podróżujący służbowo biznesmen zatrzymał się w hotelu. Ponieważ miał
następnego dnia ważne spotkanie zszedł do recepcji i spytał
– Czy macie tu może fryzjera?
– Nie, ale piętro wyżej jest maszyna do strzyżenia…
Zaintrygowany facet wchodzi na górę i faktycznie – wielka futurystyczna
maszyna z otworem na monety. Wsadził więc do niej i głowę wrzucił 2 złote.
Maszyna zaczęła buczeć, szumieć minutę po czym przestała. Facet wyciąga
głowę patrzy do stojącego lustra i… najlepsza fryzura jaką miał w życiu.
Ucieszony chce wracać do pokoju tymczasem zauważa następną maszynę –
manicure 2 zł. Wrzuca pieniążek do środka wkłada dłoń i po chwili ją
wyciąga – paznokcie obcięte są wręcz perfekcyjnie.
Na następnej maszynie był napis: „Maszyna Zapewnia To Czego Mężczyźni
Najbardziej Potrzebują Kiedy Są Daleko Od Swoich Żon”.
Facet uśmiechnął się i rozejrzał dookoła. Ponieważ nikogo nie było na
korytarzu ściągnął szybko spodnie wrzucił 5 zł i wsadził do środka penisa.
Maszyna zaczyna szumieć buczeć, a koleś drze się wniebogłosy. Po chwili
trzęsącymi się dłońmi wyciąga penisa z przyszytym do niego guzikiem.
Ale numer :)
Sekretarka…
Nowy dyrektor przejmuje obowiązki od swojego poprzednika i pyta go: –
Powiedz, jaka jest ta Twoja sekretarka?
Na to on odpowiada: – Taka jak każda, no co Ci mam powiedzieć?
Pada następne pytanie: – No, ale coś bliższego możesz o niej powiedzieć?
– Jeżeli chodzi o fachowca, to dupa, lecz jako „dupa” to fachowiec…
Sprzątanie piwnicy …
Popioły męża :)
Siedzi Czukcza na krze
Siedzi Czukcza na pływającej krze lodowej. Nagle tuż obok wynurza się
rosyjski okręt podwodny otwiera się klapa i wychodzi bogato przystrojony
medalami rosyjski oficer i pyta:
– Czukcza, przepływał tędy amerykański okręt?
– No przepływał.
– A w którą stronę popłynął?
Na to Czukcza spokojnie: – Na południowy wschód.
– Ty się nie wymądrzaj tylko pokaż ręką gdzie!
Kto jest winien ?
Na początku Pan pokrył Ziemię różnorodnymi warzywami. Były tam brokuły,
bielusieńki kalafior, szpinaczek oraz czerwona i żółta papryka.
Celem tej akcji było stworzenie człowiekowi dogodnych i zdrowych warunków do
życia.
Szatan natomiast poukrywał pomiędzy tymi smakołykami własne – Snickersy,
Marsy i krówki (ciągnące).
Zaserwował też człowiekowi lody, na początku tylko w czterech podstawowych
smakach: czekoladowym, waniliowym, śmietankowym i truskawkowym.
Podawał je z wrodzoną elegancją pytając niewinnie: – Ciepłe wisieńki na
górkę?
W ten sposób człowiek po raz pierwszy przytył 5 kilosów.
Pan Bóg zareagował szybko i bezlitośnie: wprowadził jogurt, kefir i takie
tam duperele.
Dzięki temu zarobił plusa u Kobiety, bo mogła zachować swoją wystrzałową
figurę.
Władca Ciemności ze swojej strony zaproponował chrupiącą pizzę i wyroby z
cukru (także po destylacji).
Na efekty nie było trzeba długo czekać. Kobieta zmieniła konfekcję z numeru
36 na 46 a Mężczyzna zapisał się do AA.
Wprawdzie Jahwe kusił swoją osobiście wyhodowaną, chrupiącą sałatką, ale
Diabeł nie spał i przyprawił je różnymi tłuściutkimi sosami i dressingami.
– Azaliż- mówił Pan – nie pomnisz już Człowiecze do czego służy aromatyczny
czosnek i olej z oliwek?
Człowiek ( jak również Pani jego) popuszczał jednak tylko pasa i patrzył
zachłannie na serwowane przez Rokitę malutkie Camemberty, wyrośnięte Brie,
homary na maśle i piersi z kurczaka w polewie truflowej.
No więc podskoczył mu cholesterol, podskoczył, aż pod sam sufit i nie
pozostało Panu Wszego Stworzenia nic innego jak wymyśleć buty do biegania
marki „Puma” ( po rosyjsku „Rita”).
-Idzcie, biegnijcie i traćcie swoje kilogramy – powiedział na pożegnanie –
ale kto będzie do tego używał tych idiotycznych kijków – do Raju nie
wpuszczę!
Lucyfer nic nie powiedział. Bez uprzedzenia wprowadził kablówkę i pilota,
żeby już w ogóle nie było trzeba podnosić dupska.
Mężczyzna i Kobieta płakali i śmiali się siedząc przed telewizorem w swoich
firmowych dresikach. Czegoś im jednak wyrażnie brakowało…
Bóg zesłał wtedy ziemniaczki w mundurkach (pomysł Giertycha) nietuczące i
bogate w różnorodne mineralia.
Diabeł wykorzystał ten pomysł ale go po swojemu zmodyfikował – pokroił
ziemniaka i upiekł to na zwierzęcym tłuszczu, posypując przy tym obficie
solą.
Rzutem na taśmę Pan wprowadził chudziutkie mięsko z hodowli bio. Nie było
tanie ale czego nie robi się dla zdrowia…
Pomysł sprofanował Diabeł zapraszając do McDonalda na hamburgera za 2,99 zł
i pytając- „keczup czy sos słodko – kwaśny?”
– I to i to -odpowiedział ten z wielkim brzuchem zanim ostatecznie stanęła
mu pikawka.
Pan westchnął wtedy zrezygnowany i podpisał patent na poczwórne bypasy…
A diabeł? Odpowiedź diabła była szybka i bezlitosna – diabeł wymyślił NFZ