Obok kapitańskiego mostku spaceruje kapitan. Obok dumnie kroczy wnuczka z dużą
kanapką w ręce i dokucza pytaniami, dlaczego, a po co, komu…
Podchodzą do świetlików na dziobie statku, wnuczka nachyla się i przygląda z
ciekawością.
– Dziadku, a co to za stworki tam w dole?
– Mechanicy i motorniczowie – odpowiada kapitan.
– A mogę im chlebka pokruszyć
Jeśli przejdzie
Jedna osoba niepijąca…
Pewnego dnia Pekka i Toivonen spotykają się po długim czasie i wybierają się
do sauny. Przez kilka godzin popijają wódkę. Pekka pyta Toivonena co tam u
niego słychać. Toivonen nic nie odpowiada, kontynuując picie przez parę
następnych godzin. Wreszcie powoli odpowiada: „Przyszliśmy tu żeby paplać, czy
przyszliśmy tu żeby pić?”.
A co miał powiedzieć…
Motocyklista jadący z prędkością 230 km/h zobaczył przed sobą małego wróbelka
na wysokości twarzy. Starał się jak mógł, żeby go uniknąć, ale przy tej
prędkości nic się nie dało zrobić. Uderzony ptak przekoziołkował i upadł na
asfalt. Motocyklista, poruszony trochę wyrzutami sumienia, zatrzymał się i
wrócił po ptaka. Ponieważ wyglądało na to, że wróbelek żyje, zabrał go z
asfaltu. W domu umieścił go w klatce, włożył do niej trochę jakiegoś
pożywienia i wodę w miseczce.
Rano wróbelek ocknął się. Popatrzył na wodę, popatrzył na jedzenie, popatrzył
na pręty klatki przed sobą i mówi:
– O qr..a, zabiłem motocyklistę.
Nie można wykręcić :)
Mała kawalerka na siódmym piętrze, w „gomułkowskim” wieżowcu gdzieś na
Mokotowie. Późny wieczór. W łóżku mąż i żona już kończą grę wstępną, gdy
rozlega się natarczywy dzwonek do drzwi. Zły jak diabli mąż zakrywa się
ręcznikiem i otwiera. Do przedpokoju wchodzi czterech facetów w ciemnych
garniturach i białych rękawiczkach, dźwigających na ramionach trumnę. Pakują
się do pokoju, w którym leży wielce zdziwiona, naga kobieta, obchodzą stojący
na środku stół i wychodzą:
– Co się, ku*wa, dzieje? – pyta facet
– Nic – odpowiada jeden z mężczyzn – Klatkę macie tak wąską, że nie można
normalnie wykręcić z tym pudłem.
Wsadzili dziadka do więzienia. Dziadzio wchodzi do celi pełnej strasznych
zakapiorów:
– Za co cię posadzili dziadzio?
– Za figle.
– Za jakie kur… figle?! Co ty będziesz kit wciskał, gadaj zgredzie za co,
bo po tobie!
– To ja to mogę pokazać – mówi dziadzio.
– Ta? No to pokaż! – mówi zaintrygowany herszt celi.
Dziadzio przeżegnawszy się bierze wiadro służące w celi za ubikację i puka w
drzwi. Kiedy uchylił się judasz, dziadzio chlust zawartoscia wiadra przez
judasz, odstawił wiadro na miejsce i stanął obok drzwi na baczność.
Po chwili drzwi się otwierają, staje w nich gromada wkurwionych klawiszy, w
tym jeden wysmarowany gównem, i mówią:
– Dziadek, ty się odsuń na bok, żeby ci się przypadkiem nie oberwało.