-Te góry mają 2 miliony i 2 lata.
-Skąd taka dokładność?
-2 lata temu geolog był tutaj i napisał maila.
Na księżycu
Amerykanie wylądowali jako „piersi” na księżycu. Odśpiewali hymn
narodowy, wbili flagę i wybrali się eksplorować księżyc.
Jedna górka, druga górka……trzecia i nagle widza ognisko, przy nim
Rusek, Chińczyk i Polak.Podchodzą, pytają Ruska:
-A skąd Ty się tutaj wziąłeś?
-Aaaaaa, my mamy tajne laboratoria, zaawansowana
technika….przylecieliśmy tutaj!
Chińczyk:
-Aaaaaa, no bo u nas tyle ludzi, jeden na drugiego stanął i ja bylem
ostatni i akurat sięgnąłem do księżyca!
-A Ty skąd tu się wziąłeś? (pytają Polaka)
-Aaaaa, jaaaa taaammmm nieee wieeem, jaaa z weeeseeellaa
Jutro będzie lepiej…
On: Pomału zdejmuję twoje dżinsy delikatnie je rozciągając rękami którymi głaszczę delikatnie twoje biodra spuszczam je do twoich kolan potem ty się podnosisz zdejmuję je a kiedy siadasz delikatnie palcem zdejmuję ci majteczki.
Ona: Ja, podniecona, biorę w ręce podłużny, naprawdę długi ołówek i zaczynam stawiać znaki przestankowe w twojej wypowiedzi…
Niewidzialny
Abonentka czasowo niedostępna…
Przychodzi facet do baru i mówi:
– Poproszę setkę i jedną cytrynę.
Barman trochę zdziwiony, ale podaje mu tę cytrynę. Facet wypija setkę, bierze cytrynę, kroi ją na pół, bierze w obie ręcę i z wysiłkiem na twarzy, z całej siły wyciska obie połówki cytryny. Barman całkiem
zdziwiony, ale nic nie mówi. Na drugi dzien to samo :
– Poproszę setkę i jedną cytrynę.
Barman zaciekawiony, co stanie się tym razem, realizuje zamówienie. Facet ponownie wypija setkę, dzieli cytrynę i z całej siły wyciska z
niej sok. Trzeciego dnia przychodzi, wszyscy są już niebywale zaciekawieni, kiedy on znów zamawia:
– Poproszę setkę i jedną cytrynę.
Facet znowu wypija alkohol, bierze cytrynę, dzieli ją na pół, bierze do
obu rąk po połówce i z całej siły wyciska z nich sok. Barman się uśmiecha i mówi:
– Ja już wiem, kim pan jest!
– Tak? Kim jestem?
– Jest pan kolejarzem.
– Zgadza się. A skąd pan wie?
– Bo ma pan czapkę kolejarza.
Najlepsze zimne…
Szczepienie
Pani ogłasza w klasie.
– Drogie dzieci!… Jutro w szkole odbędą się przymusowe szczepienia.
– Uuuuu!
– Proszę się nie bać!… Panie pielęgniarki, które was zaszczepią, powiedziały, że to nic nie boli!
W ostatniej ławce Jasio podnosi rękę.
– O co chodzi Jasiu?
– U nas na podwórku dwa psy się same szczepiły!