Mężczyźnie łatwiej zrezygnować z dwudziestoletniego związku niż ze związku z dwudziestolatką.
Kategoria: Humor
Randka idealna
Tik oka :)
Zaklęcie :)
– Arcymagu! Arcymagu! – Do komnaty wbiega jeden z młodszych adeptów sztuki czarodziejskiej. – Gnębion jestem i poniewieran! Koledzy z akademii dokuczają mi żem konus, tępak i mamyja. Proszę ich, błagam, żeby się odczepili lecz oni nie słuchają. Proszę, zdradź mi zaklęcie, którym mogę ich potraktować, a które sprawi, że może dadzą mi spokój. Proszę! Proszę! PROOOOOOSZĘ!
– Spier****j!
– Więc nie powiesz!?
– Powiedziałem.
Najmniejsze schronisko świata.
Po co trąby słoniom…
Głośno dochodzi…
Żona skarży się psychoterapeucie:
– Mam wielki problem, doktorze. Za każdym razem, gdy jesteśmy w łóżku i mąż dochodzi do szczytu, wydaje rozdzierający uszy okrzyk.
– Ależ to zupełnie naturalne droga pani – odpowiedział lekarz – ja w tym nie widzę żadnego problemu.
– Ale ja widzę – bo to mnie budzi!
Po co mnichowi zapałki…
Porucznik Rżewski jedzie pociągiem.
Wychodzi z przedziału zapalić – szuka po kieszeniach, ale zapałek nie znajduje. Ale obok, na korytarzu stoi zakonnik.
– Wielebny Ojcze! Macie zapałki?
– Mnich poszperał w swojej sutannie, wyciągnął zapałki i podaje porucznikowi.
Rżewski przypalił, zadumał się i pyta mnicha:
– Powiedz mi Wielebny Ojcze – po co Ci zapałki, kiedy nie możesz palić, bo to grzech przecie?
Zakonnik odpowiedział:
– Nadmiar w kieszeniach nie ciąży, ani jeść, ani pić nie prosi – mimo, że zakonnik mniszek nie je*ie, to ch**a w kieszeni nosi…
„Wysokiej klasy przypowieść” – pomyślał porucznik, dzisiaj ją na balu sprzedam.
Wieczorem na balu, porucznik Rżewski zabiera głos:
– Panowie i Panie! Dzisiaj usłyszałem wysokiej klasy dowcip, ale ponieważ są wśród nas damy, zamienię niecenzuralne słowa na HO-HO, ale sens mam nadzieję zostanie ten sam.
Nadmiar w kieszeniach nie ciąży, ani jeść, ani pić nie prosi, zakonnik mniszek nie Ho-Ho, ale ch*j w kieszeni że HO-HO-HO…
Zaśpiewajmy kolędę
Boże Narodzenie. Dziewczynka mówi do swojej mamy:
„Mamo, mamo a może zaśpiewamy jakąś kolędę???”
Na co mama jej odpowiada:
„A jaką kolędę lubisz najbardziej???”
Mała dziewczyna po chwili zastanowienia odpowiada:
„Najbardziej to lubię tą o rzepie …”
Mama dziewczynki odpowiada zdziwiona:
„Ale przecież nie ma kolędy o rzepie…”
Na co dziewczynka odpowiada tak …:
„A właśnie że jest!!!”
… i zaczyna śpiewać:
„Że panna czysta, że panna czysta…”