Przychodzi facet do apteki:
– Dzień dobry, poproszę białą tabletkę.
– Ale jaką?
– Białą.
– No tak, ale to jest apteka. Mamy tu mnóstwo białych tabletek.
– Poproszę tylko jedną.
Antek i Francek wyjechali na sam szczyt Równicy tandemem. Zmęczeni, spoceni, dosłownie ledwo żywi zsiedli z roweru, padli na trawę i długo dochodzili do siebie.
Po złapaniu tchu odzywa się Antek:
– Jo myśloł, że już nie dojademy na wierch. Ostatnie kilkaset metrów to żech stowoł na pyndalach i terozki nóg ni czuja.
Na to Francek:
– A jo sie boł, że nazod pojadymy i cołki czas żech lekko hamowoł…