Impreza. Wódka leje sie szerokopasmowym strumieniem.
Dwóch adminów pije bruderszafta:
– To co? Mówmy sobie po IP !
Oto przepis na rozpoznanie niedźwiedzia. Podchodzisz do niedźwiedzia, drażnisz go, gdy jest już rzeczywiście wkurzony zaczynasz uciekać.
I wtedy:
1. Jeżeli biegniesz i biegniesz, i znajdujesz drzewo, wchodzisz, a niedźwiedź za Tobą – to jest niedźwiedź brunatny;
2. Jeżeli biegniesz i biegniesz i znajdujesz drzewo, wchodzisz, a niedźwiedź strząsa cię z drzewa – to jest niedźwiedź grizzly;
3. Jeżeli biegniesz i biegniesz i nie możesz znaleźć drzewa to jest niedźwiedź polarny.
Wchodzi facet do sklepu zoologicznego i stwierdza, że chcę kupić zwierzątko. Właściciel informuje go, że ma gadającą stonogę.
– Naprawdę, za ile?
– Jak dla pana… 200 zł.
Zachwycony facet kupuje stonogę i bierze ją do domu.
Po dotarciu na miejsce kładzie pudełko po zapałkach ze stonogą w środku na stole, otwiera je i mówi:
– Panie Stonogo, masz ochotę na kielonka?
Stonoga nic nie odpowiedział. Facet stwierdził, że pewnie jest zmęczony po podróży, więc może później sobie z nią pogada.
Po godzinie znowu otwiera pudełko i rzecze:
– Panie Stonogo, kielonka?
Stonoga znowu nic nie opowiedziała.
Facet robi się podejrzliwy i stwierdza, że jak za godzinę stonoga się nie odezwie, to pójdzie do sklepu zoologicznego i złoży reklamację.
Po godzinie znowu otwiera pudełko i rzecze:
– Panie Stonogo, kielonka?
– Słyszałem cię za pierwszym razem kretynie, buty zakładam.
Dwa wygłodniałe wilki postanowiły coś upolować w zasypanej śniegiem puszczy. Złapały trop łosia. Pogoń trwała kilka godzin, aż zagnały rogacza w pułapkę bez wyjścia.
– Dobra – powiedział ludzkim głosem (jak to Wigilię) zadyszany łoś
– Wygraliście. Zabijcie mnie ale mam ostatnią prośbę. Wczoraj moja stara zrobiła mi na tyłku tatuaż, powiedziała, że to niespodzianka i że odczyta mi to dopiero po kolacji wigilijnej. Jeśli mam przedtem umrzeć to powiedzcie mi co tam jest napisane ?
I rogacz odwrócił się do nich tyłem wypinając zad. Wilki schowały kły i podeszły zaciekawione do dupy łosia. W tym momencie rogacz wyprostował się i z ogromną siłą walnął tylnymi kopytami w dwa kosmate wilcze łby.
Obaj prześladowcy wylecieli w powietrze jak z wystrzeleni z katapulty. Po paru minutach jeden z nich poruszył się lekko, otworzył oko i patrząc na martwego kolegę wymamrotał:
– On to zawsze był głupi… Ale po jaką cholerę ja podchodziłem? Przecież ja czytać nie umiem.
Zarząd pewnego Parku Narodowego, w którym ataki niedźwiedzi zdarzały się częściej niż sporadycznie opracował instrukcję objaśniającą jak uniknąć spotkania z grizzlym. Czytamy w niej m.in., że turyści powinni nosić ze sobą coś brzęczącego np. małe dzwoneczki, które można przypiąć do ubrania albo plecaka, a które sprawią, że nie zaskoczymy śpiącego niedźwiedzia. Zalecane jest także zaopatrzenie się w gaz pieprzowy w sprayu. Według instrukcji dobrze jest także nauczyć się rozpoznawać oznaki obecności niedźwiedzi w okolicy. Ludzie powinni umieć rozróżnić odchody czarnego niedźwiedzia od odchodów grizzly. Odchody niedźwiedzia czarnego są mniejsze i zawierają jagody, a czasami także kawałki futra wiewiórki. Odchody niedźwiedzia grizzly są znacznie większe, zawierają małe dzwoneczki, a ich zapach przypomina gaz pieprzowy.
Przychodzi facet do lekarza i mówi:
– Panie doktorze ja chyba jestem erotomanem, wszystko mi się z dupą kojarzy.
Lekarz rysuje mu kółko, a facet mówi:
– Dupa!
Kwadrat, a facet:
– Dupa!!
Trójkąt, a facet:
– DUPA!!!
Lekarz mówi:
Panie, pan nie jesteś nadpobudliwy, PAN JESTEŚ ZBOCZONY !!!
-JAAA?? A kto mi takie świństwa rysuje??