Kategorie
Humor

Siedziba NFZ. Pożar. Przy próbie przetworzenia danych o kolejkach
pacjentów do 2045 r. zapaliła się serwerownia. Dzwonią na straż pożarną, zgłaszają. Dyżurny odpowiada:


– Jak na NFZ, to mam wolny termin w lutym 2022 i musicie mieć własnego węża, ale prywatnie możemy być za 10 minut.

 
Kategorie
Humor

– Saro, żono moja, proszę cię, żebyś mi coś obiecała.


– A co, Mosze, mężu mój?


– Obiecaj, że jak umrę, to nie pokochasz innego.


– A jak nie umrzesz?

 
Kategorie
Humor

Pogrzeb elektryka. Nagle z tłumu żałobników słychać:


– Jaki on był młody… Ile mu stuknęło?


– 230 V.

 
Kategorie
Humor

Na pogotowie przywożą faceta z rozbitym nosem, złamaną szczęką i
podbitym okiem.


– Pan z wypadku samochodowego?


– Nie. Kichnąłem w szafie.

 
Kategorie
Humor

Gałąź ma bardziej skomplikowaną strukturę psychologiczną niż facet.


Gałęzi nie można rozśmieszyć puszczeniem bąka.

 
Kategorie
Humor

– Twoja żona bardzo krzyczy w czasie seksu.


– Tak.


– To nie było pytanie.

 
Kategorie
Humor

Prawdziwy facet powinien pamiętać:


– Datę, kiedy poznał kobietę.


– Dzień pierwszej randki.


– Kiedy po raz pierwszy poszli do restauracji.


– Dzień pierwszego pocałunku.


– Datę pierwszego seksu.


Ale z drugiej strony prawdziwy facet nie zapamiętałby tylu dat.


Jedynym rozwiązaniem jest zrobić to wszystko jednego dnia.

 
Kategorie
Humor

– Marian, czy twój wóz zapala przy minus 20 stopniach?


– Nie wiem, przy minus 20 stopniach jeszcze nigdy nie udało mi się go
otworzyć.

 
Kategorie
Humor

– Na czym polega paradoks korków ulicznych?


– Siedzisz, a stoisz.

 
Kategorie
Humor

Budowlańca, leżącego w szpitalu po ciężkim wypadku w pracy, odwiedza kolega. Budowlaniec mówi:


– Wiesz, stary, lekarze powiedzieli, że ze mną bardzo źle. Nie dają mi
zbyt wielkich szans na przeżycie. Chcę ci coś powiedzieć przed śmiercią. Musisz wiedzieć, że twoja żona cię zdradza!


– Poważnie? Skąd wiesz?


– Stawialiśmy blok dokładnie naprzeciwko waszych okien. Ostatnio
zauważyłem, że do twojej żony przyszedł jakiś nieznajomy facet z
bukietem kwiatów i butelką wina…


– No i co dalej? – przerywa zdenerwowany kolega.


– Potem siedli na kanapie, napili się wina, porozmawiali i on zaczął ją
obejmować…


– Dobra, szybciej, co dalej?


– Potem ona go pocałowała i zaczęła się powoli rozbierać…


– A potem? Co potem!?


– Potem nie pamiętam. Tylu się nas zebrało, że rusztowanie się zawaliło…

 
error: