Gabinet dentystyczny. Z fotela schodzi zapłakany 7-latek. Matka
uśmiechnięta, bo ząbki wyborowane.
- Syneczku, co panu powiesz?
- Ty ch*ju!!
Po ostatnim polowaniu w roku koło łowieckie zrobiło sobie imprezkę na
świeżym powietrzu. Jest bigosik, wódeczka i dziczyzna,
jak to zwykle na takich imprezkach. W pewnym momencie jeden z myśliwych wpada na pomysł, że upolowaną zwierzynę zbiorą na stos, po kolei wszyscy myśliwi z zawiązanymi oczami będą wyciągać zwierzaki z tego stosu i poprzez macanie zgadywać, co o za zwierz i w jaki sposób został zabity. Podchodzi pierwszy myśliwy, rochę zawiany, zawiązują mu oczy, idzie do stosu ze zwierzakami, łapie kawał futra, ciągnie, zaczyna macać i mówi:
Ranek. Siedzi facet w kuchni i je jogurt. Wchodzi żona i się zaczyna:
Wraca nawalony gość do domu. Kręci się po kuchni. Otwiera lodówkę i mówi: