– Dlaczego rozwody są takie drogie?
– Bo są tego warte!
Facet siedzi na kanapie i ogląda pornola.. Na ekranie ekranie kobieta
robi aktorowi dobrze.
Faceta naszła ochota od tego oglądania więc woła żonę:
– Hela! Ja też tak chce
Dobra żona posłusznie przystąpiła do realizacji zachcianki. Facet
wygodnie siedząc na kanapie spogląda co chwile to na żonę, to na
ekran… na żonę… i znów na ekran.. coś mu ewidentnie nie gra aż w
końcu werbalizuje znaleziony problem:
– Hela.. ja pie..dole.. ale Ty masz wielkie łapy!!
Żona Wieśka pojechała w delegację. Wiesiek śle sms-a:
– Gdzie są sztućce?
Nadchodzi odpowiedź:
– Nocuj w domu.
Wiesiek nic nie zrozumiał. Następnego dnia znowu pisze:
– Gdzie są sztućce?!
Znowu odpowiedź:
– Nocuj w domu.
Znowu nic nie skapował. W końcu żona wraca, Wiesiek rozjuszony drze się od progu:
– Gdzie są sztućce??
– Pod prześcieradłem.
Jasiek zaprosił swoją mamę na obiad w mieście, w którym studiował,
wynajmował małe mieszkanko razem z koleżanką Justyną. Jednak, kiedy matka przyjechała do synka, nie mogła nie zauważyć, że współlokatorka syna jest wyjątkowo ładną i seksowną blondynką. Jak to każda matka zaczęła się zastanawiać, czy aby z tego ich wspólnego mieszkania nie wynikną jakieś problemy. Syn zauważył, jak matka patrzy na Justynę i kiedy byli sami powiedział:
– Domyślam się o czym myślisz, ale zapewniam cię, że ona i ja jesteśmy
tylko współlokatorami. Nic nas nie łączy.
Tydzień później Justyna pyta się Jaśka:
– Słuchaj, nie chcę nic sugerować, ale od ostatniego obiadu z twoją matką, nie mogę znaleźć mojej pamiątkowej cukierniczki. Chyba jej nie wzięła, jak myślisz?
Jasiek zdecydował się napisać list do matki:
„Droga mamo, nie piszę, że wzięłaś pamiątkową cukiernicę Justyny, nie
piszę też, że jej nie wzięłaś. Fakt jednak pozostaje, że od kiedy byłaś u
nas na obiedzie tydzień temu, nie możemy jej znaleźć.”
Odpowiedź przyszła parę dni później.
„Drogi Jasiu, nie twierdzę, że sypiasz z Justyną, nie twierdzę też, że z
nią nie sypiasz. Fakt jednak pozostaje, że gdyby Justyna spała we własnym łóżku, już dawno by ją znalazła. Buziaczki, mama”
Siedzi sobie baca i pilnuje wyciągu krzesełkowego. Siedzi, turyści
jeżdżą, wszystko spokojnie. Nagle baca wstał i wyłączył wyciąg.
Turystami bujnęło. Wiszą. Co sprytniejsi zleźli z wyciągu po słupach i
lecą do bacy:
– Baco, baco, co robicie? Zimno jest, tamci pozamarzają, puśćcie ten
wyciąg!
– Nie puszczę!
– Dlaczego?
– Po ktoś powiedział do mnie „Ch**u”!
– Baco, niemożliwe, tu jest dużo polic… wróć! turystów z zagranicy,
pewnie powiedział „How do You do”, czyli jak się macie!
– A może… dobrze, puszczę wyciąg.
Baca puścił wyciąg i siedzi. Mruczy pod nosem:
– Chałdujudu… Może i tak… ale dlaczego „w du*ę je**ny”?
WKU. Przed lekarzem stoi goły chłopak i skarży się na słaby wzrok.
Lekarz podnosi pięść i pyta:
– Co widzisz?
– Nic nie widzę.
Lekarz woła pielęgniarkę, rozpina jej bluzkę i zaczyna masować jej piersi.
– A teraz?
– Jakieś niewyraźne kontury…
– Chłopcze, może twoje oczy niedomagają, ale twój ch..j pokazuje prosto na koszary.