– Jak mogłeś powiedzieć swoim kolegom, że ożeniłeś się ze mną dla pieniędzy?
Przecież ja nie miałam żadnych pieniędzy!
– A co miałem im powiedzieć?…
Miesiąc: lipiec 2017
Motocyklista jadący z prędkością 230 km/h zobaczył przed sobą małego wróbelka
na wysokości twarzy. Starał się jak mógł, żeby go uniknąć, ale przy tej
prędkości nic się nie dało zrobić. Uderzony ptak przekoziołkował i upadł na
asfalt. Motocyklista, poruszony trochę wyrzutami sumienia, zatrzymał się i
wrócił po ptaka. Ponieważ wyglądało na to, że wróbelek żyje, zabrał go z
asfaltu. W domu umieścił go w klatce, włożył do niej trochę jakiegoś
pożywienia i wodę w miseczce.
Rano wróbelek ocknął się. Popatrzył na wodę, popatrzył na jedzenie, popatrzył
na pręty klatki przed sobą i mówi:
– O qr..a, zabiłem motocyklistę.
Nie można wykręcić :)
Mała kawalerka na siódmym piętrze, w „gomułkowskim” wieżowcu gdzieś na
Mokotowie. Późny wieczór. W łóżku mąż i żona już kończą grę wstępną, gdy
rozlega się natarczywy dzwonek do drzwi. Zły jak diabli mąż zakrywa się
ręcznikiem i otwiera. Do przedpokoju wchodzi czterech facetów w ciemnych
garniturach i białych rękawiczkach, dźwigających na ramionach trumnę. Pakują
się do pokoju, w którym leży wielce zdziwiona, naga kobieta, obchodzą stojący
na środku stół i wychodzą:
– Co się, ku*wa, dzieje? – pyta facet
– Nic – odpowiada jeden z mężczyzn – Klatkę macie tak wąską, że nie można
normalnie wykręcić z tym pudłem.
Wsadzili dziadka do więzienia. Dziadzio wchodzi do celi pełnej strasznych
zakapiorów:
– Za co cię posadzili dziadzio?
– Za figle.
– Za jakie kur… figle?! Co ty będziesz kit wciskał, gadaj zgredzie za co,
bo po tobie!
– To ja to mogę pokazać – mówi dziadzio.
– Ta? No to pokaż! – mówi zaintrygowany herszt celi.
Dziadzio przeżegnawszy się bierze wiadro służące w celi za ubikację i puka w
drzwi. Kiedy uchylił się judasz, dziadzio chlust zawartoscia wiadra przez
judasz, odstawił wiadro na miejsce i stanął obok drzwi na baczność.
Po chwili drzwi się otwierają, staje w nich gromada wkurwionych klawiszy, w
tym jeden wysmarowany gównem, i mówią:
– Dziadek, ty się odsuń na bok, żeby ci się przypadkiem nie oberwało.
Dokładność
Na księżycu
Amerykanie wylądowali jako „piersi” na księżycu. Odśpiewali hymn
narodowy, wbili flagę i wybrali się eksplorować księżyc.
Jedna górka, druga górka……trzecia i nagle widza ognisko, przy nim
Rusek, Chińczyk i Polak.Podchodzą, pytają Ruska:
-A skąd Ty się tutaj wziąłeś?
-Aaaaaa, my mamy tajne laboratoria, zaawansowana
technika….przylecieliśmy tutaj!
Chińczyk:
-Aaaaaa, no bo u nas tyle ludzi, jeden na drugiego stanął i ja bylem
ostatni i akurat sięgnąłem do księżyca!
-A Ty skąd tu się wziąłeś? (pytają Polaka)
-Aaaaa, jaaaa taaammmm nieee wieeem, jaaa z weeeseeellaa
Jutro będzie lepiej…
On: Pomału zdejmuję twoje dżinsy delikatnie je rozciągając rękami którymi głaszczę delikatnie twoje biodra spuszczam je do twoich kolan potem ty się podnosisz zdejmuję je a kiedy siadasz delikatnie palcem zdejmuję ci majteczki.
Ona: Ja, podniecona, biorę w ręce podłużny, naprawdę długi ołówek i zaczynam stawiać znaki przestankowe w twojej wypowiedzi…