Kategorie
Humor

Przychodzi Liliputka do ginekologa i skarży się na silne bóle waginy podczas deszczu.
Lekarz bada ją ale nie może znaleźć przyczyny.
– Proszę w takim razie przyjść podczas deszczu – stwierdza na koniec.
Liliputka przychodzi do niego gdy pada. Doktor przygląda jej się przez
chwilę a następnie bierze skalpel i robi szybko „szast prast, szast
prast….”
Dziewczyna stwierdza chwilę potem, że ból w narządach zniknął jak ręką odjął.
– Co pan takiego zrobił, że mi natychmiast ulżyło? – pyta mała pani z ulgą.
– Ach, po prostu skróciłem pani trochę gumiaki – stwierdza lekarz skromnie.

 
Kategorie
Humor

Żona widzi jak mąż kroi viagrę.
– Czemu ją kroisz na 4 części? – pyta
– Dziś chciałem cię tylko pocałować.

 
Kategorie
Humor

W łożu małżeńskim spragniony mąż do niechętnej żony:
– No zlituj się nade mną
– Ja nie jestem z tobą z litości tylko z miłości.
Po chwili:
– No dobra. To zmiłuj się nade mną.

 
Kategorie
Humor

Żona wróciła od fryzjera, ubrała się w najlepszą sukienkę i tak pokazała się
mężowi:
– I co o mnie sądzisz?
– Szczerze?
– Szczerze.
– Jesteś plotkara i źle gotujesz.

 
Kategorie
Humor

– Cześć… Mateusz?
– Cześć, no Mateusz, a kto pyta?
– Twoja dziewczyna to Anka, tak?
– No tak, a co?
– Ty jej kupujesz tabletki antykoncepcyjne?
– No tak, ale o co chodzi i kim jesteś?
– Nieważne.. ja tak tylko… podziękować Ci chciałem.

 
Kategorie
Humor

Pokój w akademiku. Student:
– Chłopaki, szybko, gadajcie czy homoseksualizm jest w porządku?
– No pewnie, że w porządku.
Student zdejmuje rękę z mikrofonu słuchawki:
– Halo, halo, mama? U mnie wszystko w porządku!

 
Kategorie
Humor

– Roman, to boli! Nie ta dziura!!!
– Ile razy mam ci powtarzać, że masz tylko jedną dziurę, Pawełku?

 
Kategorie
Humor

– A gdzie to panu tak spieszno?
– Pędzę spełnić swój małżeński obowiązek.
– Ale przecież pana dom jest zupełnie w drugą stronę!
– Tak, ale do domu nie doniosę…

 
Kategorie
Humor

Jechał facio samochodem i nagle ten odmówił mu posłuszeństwa. Zatrzymał się
w pobliżu przystanku autobusowego. Wychodzi z kabiny i prosi jednego z czekających na autobus:
– Weź Pan, popchnij, może się uda.
Ten pcha, ale silnik nawet głosu nie daje. Facio pyta się kierowcy:
– Może jakiś knyf jest? Albo sekret, żeby uruchomić?
– Nie, nie ma – odpowiada kierowca i prosi następnego.
Sytuacja się powtarza:
– Może jakiś knyf jest? Albo sekret, żeby uruchomić?
– Nie, nie ma – odpowiada kierowca i prosi ostatniego czekającego na
autobus.
Sytuacja się znowu powtarza. Auto nie daje żadnych odznak życia.
– Może jakiś knyf jest? Albo sekret?
– No dupczę teściową – odpowiada zdziwiony kierowca. – No, ale co to ma
wspólnego z samochodem?

 

 
Kategorie
Humor

 
error: