W sklepie jeden facet podchodzi do nieznajomej kobiety i pyta: – Dokąd by pani poszła w tym sklepie, gdyby miała pani do wydania 1000 złotych? – Do działu kosmetycznego. – Dziękuję, lecę szukać żony.
Sąsiad dzwoni do sąsiada: – Wybacz, Józek, że tak późno dzwonię. Żony długo nie ma. Nie poszła do ciebie przypadkiem? – Czekaj, zaraz zapytam… Zosiu, przyszłaś do mnie przypadkiem, czy specjalnie?